Strona głównaEnglish version
OskarFilmyTeatrDlaczego Japonia?
To lubięGaleria rysunkówO WajdzieBibliografia


Popiół i diament

Ostatni dzień wojny.
Poranek pierwszego dnia pokoju. Pokazać tej szczególnej nocy losy młodego człowieka uwikłanego w okupacyjną przeszłość, zmęczonego bohaterstwem, przeczuwającego inne, lepsze życie. Cóż to za piękny temat do filmu. Tej szczególnej nocy spotyka się przeszłość z przyszłością - i zasiada do jednego stołu. Przy akompaniamencie tang i fokstrotów bohater filmu, Maciek Chełmicki, szuka odpowiedzi, jak żyć dalej - jak zrzucić dławiący bagaż przeszłości, rozwiązuje odwieczny dylemat żołnierza. Słuchać czy myśleć. A jednak Maciek zabije...
Woli zabić człowieka, nawet wbrew sobie, niż oddać broń; postąpi jak przedstawiciel tego pokolenia, które liczy tylko na siebie i na pistolet dobrze ukryty, pewny i nie chybiący. Kocham tych nieustępliwych chłopców, rozumiem ich. Chcę moim skromnym filmem odkryć przed widzem kinowym ten skomplikowany i trudny świat pokolenia, do którego i ja sam należę.

Andrzej Wajda


Recenzje

Na ekrany kin wszedł film, będący najpełniejszą chyba realizacją artystyczną historii nowej od czasów Wesela. Rzadko się zdarza - nie tylko zresztą w sztuce filmowej - by młody artysta, jak Andrzej Wajda, od początku swojej twórczości, niemal od jej progu, przystąpił do dzieła, które może będzie najwybitniejszym dziełem jego życia. (...) Druga strona walki zamyka się również w parze postaci: Szczuki i sekretarza komitetu powiatowego. Słychać głosy krytyczne na ich temat, streszczające się w zarzutach, że komuniści w tym filmie nie potrafią unieść siły, która musi istnieć jako pełnowartościowa strona konfliktu, że słabość dramaturgiczna postaci Szczuki przede wszystkim osłabia nawet dramat Maćka, wywołany przecież zwycięstwem w Polsce komunistów.
Zarzuty takie wydają się niesłuszne. Rozbudowanie Szczuki, zrobienie z niego postaci bardziej dynamicznej, czynnej, przygłuszyłoby sprawę Maćka. To Maciek jest bohaterem filmu i subiektem konfliktu, którego obiektem jest Szczuka.

Aleksander Jackiewicz
"Trybuna Ludu", Warszawa, 25 X 1958


Kreśląc portret bohatera Wajda uniknął zarówno konformizmu, jak i przesady. Nie zrobił zeń ani potwora, ani degenerata, ani nawet nicponia, ale po prostu młodzieńca zdeformowanego wojną. Jest w tym ta sama uczciwość, ta sama troska o dochowanie wierności klimatowi polityczne mu i społecznemu Polski w momencie zwycięstwa sprzymierzonych. Stronnicy dawnego i nowego ustroju zderzają się z sobą nie jak symboliczne marionetki, ale ludzie z krwi i kości, żądni odrobiny nadziei. Wreszcie film jest piękny sam w sobie: dobrze skonstruowany, dobrze zagrany, dobrze opowiedziany. Zarzucić można Wajdzie jedynie, że popada czasem w niepotrzebny estetyzm. Jak i poprzednio w Kanale ujęcia wprost zachwycające sąsiadują z takimi, które wydają się zbyt wyszukane. Szorstkość tematu wymagała rygorów formalnych, które reżyser nie zawsze odważa się szanować. Ale to tylko drobiazg. Wajda szybko powściągnie swe hałaśliwe uniesienia. Mając 32 lata dowiódł, że jest rasowym twórcą. Z pewnością jednym z najzdolniejszych twórców europejskiej "nowej fali".

Jean de Baroncelli
"Le Monde", Paryż, 11 XI 1959


Popiół i diament, najlepszy dotąd film polskiej produkcji, jest zarazem najbardziej polskim filmem - odbiciem naszego narodowego losu. (...) Artystyczna strona filmu wydaje się najbardziej niewątpliwa. Bardziej kontrowersyjna może wydawać się jego problematyka i wydźwięk polityczny, zwłaszcza na emigracji. Trudno by mi było te wątpliwości podzielić. Zarzut postawiony w kraju przez Wiktora Woroszylskiego, że w Popiele i diamencie akowcy pozbawieni zostali przekonywających racji, nie wydaje mi się słuszny.
Moim zdaniem, w roku 1945, po załamaniu się koncepcji ich przywódców, racji obiektywnych nie mieli. Oficjalnie AK nawet wówczas nie istniała, a moralność skrytobójstwa i celowości partyzantki w beznadziejnej sytuacji politycznej można śmiało zakwestionować. (...) Każdy nieuprzedzony widz przyznać musi, że film Wajdy wykazuje maksimum zrozumienia i ludzkiej sympatii dla obu stron, a raczej dla uczciwymi pobudkami kierujących się ludzi obu stron. Ta sympatia sprawiła, że niektórzy krytycy angielscy widzą w Popiele i diamencie psychologiczny dramat jednostek, a nie film o "zabójstwie politycznym", jak informuje angielski podtytuł filmu.

Boleslaw Taborski,
"Kontynenty-Nowy Merkuriusz", Londyn, VII 1959


Prawdziwy wymiar Popiołu i diamentu to wymiar eschatologii, bo ostatecznie prawdziwa pasja tego filmu to pasja nie drobiazgowego odtwórcy historii, ale pasja moralizatora w odniesieniu do spraw najpierwszych: życia i śmierci, urody, miłości i koszmaru mordowania. Nawet jeżeli intencje Wajdy były inne, to talent Wajdy zapanował nad intencjami, a krytycy zawsze powinni zostać wierni talentowi. Jest scena w Popiele i diamencie, kiedy idą na siebie dwaj ludzie - zabijany i morderca - kiedy ci dwaj ludzie, jakby poszukując w sobie ratunku przed czymś trzecim, co jest przeznaczeniem, padają sobie w objęcia. Oto właściwy skrót całego filmu - skrót, który nie Wyspiańskiego i Stykę przywodzi na pamięć, ale raczej Ajschylosa i Szekspira.

Stanisław Grochowiak
"Ekran", Warszawa, 19 X 1958


[cyt. za: Wajda-filmy, WAiF, Warszawa 1996]


Film można kupić w księgarni internetowej Merlin

Książkę Jerzego Andrzejewskiego Popiół i diament można kupić w księgarni internetowej Merlin





Oskar  |  Filmy  |  Teatr  |  Dlaczego Japonia?
Ulubione  |  Galeria rysunków  |  O Wajdzie  |  Bibliografia
Strona główna  |  English Version



Copyright © 2000–2011 Prószyński Media sp. z o.o. Wszystkie prawa zastrzeżone