Strona głównaEnglish version
OskarFilmyTeatrDlaczego Japonia?
To lubięGaleria rysunkówO WajdzieBibliografia


L'amour à vingt ans
[Miłość dwudziestolatków]


fot: Renata Pajchel

Początkujący paryski producent Pierre Roustang po filmie z Basią Kwiatkowską, wtedy już Lass, postanowił wyprodukować filmowe obrazki "Jak się dziś kochają w różnych krajach na świecie". Miał to być portret współczesnej młodzieży. W projekcie tym brały udział Francja, Niemcy, Włochy, Japonia i Polska. Scenarzystą polskiej noweli został Jerzy Stefan Stawiński.
Pomimo moich niepewności odnalazłem jednak w końcu swój własny temat, a co ważniejsze - rolę dla Zbyszka Cybulskiego. Przypadkiem usłyszałem opowiedziane przez kogoś i opisane nawet podobno we wrocławskiej gazecie zdarzenie. W ogrodzie zoologicznym jakiś anonimowy człowiek uratował małe dziecko, które przypadkowo wpadło do zagrody białych niedźwiedzi. Dziecko ocalało, a wybawca odszedł nie zauważony przez nikogo spośród tłumu ludzi, którzy zbiegli się zaalarmowani wypadkiem. Tyle mówiły fakty. Dla mnie tym bohaterem mógł być tylko Cybulski. Zmienił się od czasów Popiołu i diamentu, przytył i stracił chłopięcą sylwetkę, ale przecież miał grać siebie po latach, kogoś, kto uszedł z wojny z życiem i dziś wegetuje w zapomnieniu. Po przegranej wojnie, którą pokazałem w Lotnej i Kanale, przychodził temat przegranego życia.
Byłem szczęśliwy ze spotkania z Cybulskim, a i on czuł, że może zagrać coś zaskakującego. W ciasnym paletku i berecie, jadąc na starym rowerze, był każdym z nas, szarym człowiekiem, który nie spodziewa się już niczego od życia.

Andrzej Wajda


Recenzje

Na końcu tego nowelowego filmu, co oznacza konieczność obejrzenia długawej "strefy jałowej", znajduje się interesujący polski epizod Andrzeja Wajdy o nieprzekraczalnej przepaści między tymi, którzy pamiętają wojnę, i tymi, co jej nie pamiętają. Człowiek odczytujący liczniki gazowe, grany przez Zbigniewa Cybulskiego, mdleje podczas zabawy w ciuciubabkę, ponieważ przywołuje to czasy, gdy hitlerowcy postawili go pod ścianą, aby rozstrzelać. Młodzi ludzie przyjmują za oczywiste, że jest on pijany. Jest to zbyt wielki temat do przedstawienia w tak krótkim epizodzie. Rozpoczyna go z typowo polską brawurą scena, w której niedźwiedź polarny rzuca się na dziecko w ogrodzie zoologicznym. Przypuszczam, że jedynie reżyserowi z osobliwą polską mieszaniną czarnego wyrafinowania i barokowego romantyzmu mogło się to tak dobrze udać.

"The Observer"
Londyn, 20 IX 1964


Po dwóch godzinach wahań między nieufnością wywołaną mizoginią Truffauta; nudą, która wieje z poczynań Ophulsa; żarcikami Rosselliniego-syna, który umiał być jeszcze głupszy i bardziej brulionowy od ojca; po tych ciężkich chwilach zaledwie rozjaśnionych niezręczną i pretensjonalną nekrofilią japońską, nadchodzi wreszcie nagroda dla cierpliwego widza, ostatni epizod, podpisany Andrzej Wajda. (...)
W tym, co mogło być tysiączną, banalną konstatacją "odwiecznego" konfliktu pokoleń, albo gorzej jeszcze, zjadliwym pamfletem przeciwko egoizmowi dzisiejszej młodzieży, Wajda osiągnął cud przenikliwej równowagi. Zamiast gloryfikować bohaterstwo byłego powstańca skonfrontowane z miałkością współczesności, albo - inny wariant - odesłać przeciwników w zmierzch fatalizmu czasów, ma on odwagę skonfrontowania obu stron: przeciwstawienia realnej brawury, ale także głupiego samozadowolenia człowieka spisanego na straty z instynktownym okrucieństwem młodych, ale także niezręczną i prawdziwą tkliwością dziewczyny. (...) Mistrzostwo po bełkocie, przenikliwość po mętnych obsesjach - oto dowód, jeden przeciw czterem, ale wystarczający za sto, pretensjonalnej pustki naszej nouvelle vague.

Louis Seguin
"Positif", Paryż, XII 1962


[cyt. za: Wajda-filmy, WAiF, Warszawa 1996]





Oskar  |  Filmy  |  Teatr  |  Dlaczego Japonia?
Ulubione  |  Galeria rysunków  |  O Wajdzie  |  Bibliografia
Strona główna  |  English Version



Copyright © 2000–2011 Prószyński Media sp. z o.o. Wszystkie prawa zastrzeżone