Strona głównaEnglish version
OskarFilmyTeatrDlaczego Japonia?
To lubięGaleria rysunkówO WajdzieBibliografia


Les possédes [Biesy]


fot: Renata Pajchel

Filmowe Biesy miały bardzo długą i ciernistą drogę, od 1974 do 1984 roku, na której spotykały mnie same niepowodzenia.

Wydawało mi się, że wiem o tym utworze dość dużo, więcej niż o innych powieściach, które przenosiłem na ekran. Wiedziałem przede wszystkim, na czym polegała siła teatralnych Biesów, sam ją uruchomiłem. Nie wątpiłem więc, że i tym razem potrafię tego dokonać, a Biesy opanują ekran i publiczność w kinie. Tymczasem już pierwsza nieudana wersja scenariusza powinna była mnie ostrzec i pchnąć w innym niż teatralna adaptacja kierunku.

Proza Dostojewskiego jest teatralna, gdyż jego postacie mówią nieustannie, chcąc przez myśli wyrażone w słowach ułożyć jakoś swoje stosunki z innymi i ze światem. Scena jest właśnie miejscem, gdzie dużo się mówi. Ten, kto dał postaciom Dostojewskiego mówić, a nie próbował wyrazić zawartych w dialogach myśli inscenizując je, miał szansę zbliżyć się do istoty spraw, które przedstawia ten "okrutny talent" w swoich opowieściach.

Andrzej Wajda


Recenzje

Dopiero to, czego film nie potrafi wyrazić, mówi o randze literatury i istocie literackiego dzieła. (...)

Z kilku, a może nawet kilkunastu filmów nakręconych według powieści Dostojewskiego, żaden nie był bodaj zadowalający. No nie, zagalopowałem się. Był jeden znakomity: sfilmowany spektakl teatralny Wajdy według Zbrodni i kary. I reżysersko, i aktorsko był to majstersztyk absolutny. (...) Dlatego właśnie po tamtym triumfie takim zawodem są Biesy. (...) Cóż jest tą siłą literatury, która w Dostojewskim opiera się filmowi? Każda powieść Dostojewskiego posiada znakomitą, konsekwentną dramaturgię, fascynującą intrygę, bogactwo zróżnicowanych uczuć. Zdawałoby się nic, tylko wyjmować wątki i kręcić. Tak też robiono. Z wiadomym skutkiem. Dlaczego? Bo wszystkie intrygi, namiętności, wszystkie postacie Dostojewskiego dzieją się i żyją podwójnym życiem: życiem konkretu i życiem idei. Ta literatura, tak bardzo osadzona w realiach, faktach i sprawach swojej epoki, tak konkretna, że aż brutalna, tak realna, że aż brukowa, jest nasycona myślą, ideą, refleksją o świecie, Bogu, religii, społeczeństwie, ludzkiej kondycji, ludzkiej duszy. (...) Każdy ambitny reżyser zapewne marzy o filmowaniu Dostojewskiego. Ale możliwości filmu nie dorównują możliwościom literatury. A może pycha techniki zaślepia? (...) Aby nie zdradzić i nie strywializować dzieła Dostojewskiego, należałoby także sfilmować jego filozofię, jego metafizykę, jego etykę. (...)

W oporze stawianym filmowi przez dzieło Dostojewskiego widać wyraźnie, czym jest literatura i na czym jej jedność i wielkość polega. Przypomnienie tej rangi, najwyższej rangi w świecie sztuki, zawdzięczamy także Wajdzie i jego Biesom. Dzięki więc mu za to.

Zbigniew Bieńkowski
"Tygodnik Kulturalny", Warszawa, 24 VII 1988


Wajda wychodzi z honorem z tego niebezpiecznego przedsięwzięcia, ale to nie jest jego najlepszy film. I to pomimo bogactwa ścieżki dźwiękowej, na której mianowicie pewne kwestie dialogowe żyją w formie przypominającej muzykę konkretną. I mimo jakości zdjęć, w których zwraca uwagę umiejętność operowania wielkimi kontrastami świetlnymi.

Gilles Marsolais
"24 Images", Quebec, wiosna 1988




Oskar  |  Filmy  |  Teatr  |  Dlaczego Japonia?
Ulubione  |  Galeria rysunków  |  O Wajdzie  |  Bibliografia
Strona główna  |  English Version



Copyright © 2000–2011 Prószyński Media sp. z o.o. Wszystkie prawa zastrzeżone